Myśląc o Kambodży od razu pojawiają nam się przed oczami monumentalne świątynie Angkoru. Oczywiście, jest to nieodłączny punkt zwiedzania kraju, ale nie zapominajmy o innych pięknych, otaczających nas atrakcjach.

Krajbraz kambodżańskiej wsi

O Angkorze, dawnym państwie Khmerów słyszał każdy. Liczne świątynie zachwycają wielkością, pięknymi zdobieniami, często doskonałym stanem, a innym razem połączeniem z naturą, jak na przykład obrośnięta korzeniami Ta Prohm. Angkor to też miejsce zamieszkania licznych małp, z którymi można podzielić się śniadaniem na trawie (albo poczęstują się same). Pomiędzy świątyniami można spacerować albo skorzystać z tuk tuka – najpopularniejszego khmerskiego środka transportu.

Kocham Kambodżę. Za krajobrazy, gościnność, kuchnię i… spokój. Był to jeden z pierwszych azjatyckich krajów, jaki odwiedziłem. Lubię sobie spacerować mało uczęszczanymi uliczkami, próbować nowych potraw, robić zakupy w lokalnych sklepach czy małych, rodzinnych stoiskach, rozmawiać z ludźmi. 

Kambodża ma naprawdę wiele do zaoferowania. Zarówno bogactwo historii (również tę smutniejszą część), jak i jej nowoczesne oblicze. Warto poznać Kambodżę zupełnie z innej strony, z dala od turystów, wśród mieszkańców i otaczającej przyrody.Gdy już raz jej zasmakujemy, będziemy chcieli powrócić tu ponownie.