tr?id=454621601398775&ev=PageView&noscript=1 Co robić w Sajgonie? – top 11 atrakcji Ho Chi Minh City

Są takie rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić w każdym zakątku globu, więc czego warto doświadczyć w Sajgonie? Miasto Ho Chi Minh kusi mnóstwem atrakcji – nie sposób skorzystać z nich wszystkich. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy jednak zbiór 8 najciekawszych. Zapraszamy!

1. Poznać nocne oblicze miasta

Za dnia Sajgon jest tętniącym życiem miastem, pełnym motorów, samochodów, zabieganych mieszkańców i turystów fotografujących każdy ciekawszy budynek. Jak jest nocą? Wcale nie inaczej! Kolorowe światła, nocny pęd, pełne ludzi bary i dyskoteki. Sajgon nigdy nie śpi! 

Zanurz się wraz z nami w uliczki, alejki i zaułki, pełne prawdziwych "tubylców", spędzających wolny czas jedząc, pijąc, czy też leżąc na rzeźbionej, drewnianej ławie, przed ekranem 50-calowego telewizora w salonie o powierzchni 7 metrów kwadratowych; spróbuj jedzenia, którego nie znajdziesz w dzielnicy turystycznej; przekonaj się, dlaczego uczestnicy naszej wycieczki Nocny Sajgon często podsumowują swoje doświadczenia zdaniem "prawdziwy SAJGON".

Chcesz wyruszyć z nami na podbój Nocnego Sajgonu? – Zobacz program!

 

Nocny Sajgon na motorach z Łukaszem z wczasywazji.pl

Zdjęcie: Krzysztof Kamiński z wyjazdu z wczasywazji.pl

2. Zanurzyć się w zieleni Delty Mekongu

Zazwyczaj robimy to na trzy sposoby, w zależności od tego, ile czasu chcesz na ten region poświęcić:

a) Delta Mekongu w pigułce

Jeśli nie masz zbyt wiele czasu, a będziesz w Sajgonie, możesz przeznaczyć jeden dzień na wyprawę do Stolicy Wietnamskich Kokosów. Tutaj zobaczysz w pigułce życie okolicznych mieszkańców wsi, dowiesz się, czym się zajmują, jak spędzają czas wolny, dlaczego malują na dziobach łódek oczy oraz co i w jaki sposób jedzą – a nawet sam spróbujesz ich tradycyjnych, regionalnych dań.

Rozsiądź się wygodnie w naszej zadaszonej łodzi, weź do ręki świeżego kokosa, zaspokój swoje pragnienie jego sokiem i naciesz swe oczy widokiem barek mieszkalnych, mężczyzn i kobiet, sterujących statkami za pomocą nóg, w czasie relaksowania się w hamaku, poznaj, czym jest kokos wodny i dlaczego zupełnie nie wygląda jak kokos – słowem – poczuj klimat najbardziej „wyluzowanego” regionu Wietnamu!

b) Z noclegiem pośród zieleni

Jeśli dysponujesz dodatkowym dniem, po opisanej wyżej przygodzie możesz udać się na nocleg w domu-homestay’u – u naszego zaufanego, Starszego Brata Sy. Ulokujesz się tu w hamaku z zimnym napojem, po czym, wieczorem, kuzynki gospodarza nauczą cię przyrządzać wietnamskie naleśniki, które następnie, w otoczeniu kilku innych potraw, podane zostaną na kolację. Tutaj poczujesz, co to znaczy mieszkać na wsi w Wietnamie. Dookoła domu Brata Sy nie ma innych zabudowań, a cały teren otoczony jest bujną roślinnością. Pozwól się ukołysać do snu jedynym sąsiadom – żabom i świerszczom, oddychając świeżym i rześkim powietrzem w drewnianym domu pośrodku... niczego ;)

c) Delta na Bogato

W przypadku, gdy chcesz spędzić 3 dni w Delcie Mekongu i zobaczyć wszystko, co najważniejsze, po zwiedzeniu Stolicy Kokosów zabierzemy Cię do malowniczego Can Tho – najważniejszego miasta w regionie. Tutaj udamy się na nabrzeże Ninh Kieu, gdzie uświadomisz sobie, jak ciekawa jest historia Wietnamu – z jednej strony ulicy ujrzysz zabytkowe, kolonialne kamieniczki, z drugiej natomiast machać do Ciebie będzie pomnik Wujka Ho – Ho Chi Minh’a, przywódcy Wietnamczyków w walkach narodowowyzwoleńczych. Zjemy też kolację i udamy się na nocleg, gdyż następnego dnia czeka nas wczesna pobudka...

O brzasku udamy się na największy pływający rynek w okolicy, gdzie dowiemy się, jak zidentyfikować towary sprzedawane na poszczególnych barkach oraz zjemy śniadanie, wypijemy kawę i spróbujemy tropikalnych owoców prosto od „hurtownika”. A wszystko to... przypłynie do nas! Następnym przystankiem będzie las namorzynowy Tra Su, z krajobrazami jak z innej planety. Zobaczymy tutaj obszar gniazdowania ptaków, zarówno z dołu, jak i ze szczytu wieży widokowej. Spróbujemy również soku z kokosa cukrowego.

Następnego dnia udamy się poprosić o bogactwo i szczęście w interesach do Świątyni Pani Królowej Krainy, gdzie – podobnie, jak lokalni mieszkańcy – złożymy ofiary. Eksplorację Delty zakończymy powrotem do Sajgonu.

Dla każdego coś miłego!

Zanurzony w zieleni Delty Mekongu w południowym Wietnamie

3. Skosztować ulicznego jedzenia

Przepyszna nie-zupa Pho, świeże sajgonki, egzotyczne owoce czy orzeźwiający sok z trzciny cukrowej to tylko niewielka część tego, co możemy spróbować w ulicznych jadłodajniach Sajgonu. Takie jedzenie nie dość, że jest smaczne, to jeszcze tanie. Wiele osób obawia się jeść w tego typu miejscach, ale trzeba wiedzieć, które wybrać (chętnie podpowiemy!). Tu dobrze kierować się zasadą: im więcej osób je w lokalu, tym dania są świeższe i smaczniejsze.

Uwaga: Z racji, iż Wietnamczycy jedzą o konkretnych godzinach (śniadanie 6:00 - 8:30, lunch 11:30 - 13:00, kolacja 18:00 - 19:30), to poza wymienionymi porami dnia nawet najlepsze restauracje mogą być nieczynne. Pozostaje jeszcze korzystanie z aplikacji Foody.vn, dostępnej na Androida i iOS.

Nasz katalog rzeczy, które trzeba spróbować w Sajgonie:

- Mì hoành thánh – świeży makaron pszenny, podawany z plastrami gotowanej wieprzowiny, szczypiorem oraz pierożkami wonton – wynalazek Chińczyków, którzy osiedlili się w Wietnamie. Serwowany z sosem chilli, limonką i sosem sojowym, najlepiej smakuje na plastikowym stoliku, gdy siedzisz na 30-centymetrowym, plastikowym stołeczku.

- Bánh mì w wydaniu Miasta Ho Chi Minha różni się od wersji, podawanej na północy – w Hanoi – wkładką. Tutaj znajdziesz kompozycję, złożoną z wieprzowego pasztetu, dwóch lub więcej rodzajów wietnamskich wędlin, specyficznego, lokalnego majonezu oraz kolendry i chili.

- Inne: zajrzyjcie do naszego artykułu o jedzeniu ulicznym w Wietnamie!

Pamiętajcie, że jedzenie jest w Wietnamie okazją, do zawierania znajomości, wspólnego celebrowania posiłku oraz radowania się podczas degustacji każdego podanego dania, dlatego też nie zdziwcie się, gdy korpulentna właścicielka wyszynku będzie co jakiś czas na was spoglądać, aby ocenić, czy potrawy Wam smakują.

Jeśli chcecie okazać zadowolenie ze smaku dań, możecie co jakiś czas radośnie mlasnąć, a na koniec, podczas płacenia, pokazać szefowi lub szefowej knajpki, że było NGON LẮM albo po prostu promiennie się uśmiechnąć, pokazując kciuk w górę i pochwalnie kiwając głową.

Na maleńkim plastikowym stołeczku wszystko smakuje lepiej!

4. Wybrać się na jeden z sajgońskich targów

Możecie zacząć od targu Ben Tanh. To nie tylko miejsce zakupów! To miejsce, gdzie można poobserwować Wietnamczyków i ich tradycyjne wyroby czy zjeść coś pysznego (np. kisiel z dodatkami – chè thập cẩm lub wypić sok z egzotycznych owoców). Nie gwarantujemy jednak, że z bazaru wyjdziecie z pustymi rękoma… Bogactwo kolorów i zapachów skusi nawet najbardziej opornych.

Pamiętajcie też, że na tym konkretnym targowisku kupić można prawie wszystko, jeśli tylko się odpowiednio poszuka. A jeśli nie możecie znaleźć tego, co potrzebujecie, zapytajcie któregokolwiek sprzedawcy, on pokieruje was do „swojego dobrego znajomego, który akurat tym handluje”. Wyroby z laki, obrazy, obrazki, przypinki, naszywki z flagami Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego – czyli Wietkongu, garnitury (szyte w jeden dzień!), wyroby z jedwabiu, przyprawy – zarówno świeże, jak i suszone... do wyboru do koloru!

Jeśli nie znajdziecie tego, czego szukacie tutaj, to zostaje już tylko Wielki Rynek w Dystrykcie 5 – nieco dalej od centrum miasta (około 20-30 minut jazdy taksówką, w zależności od sytuacji na drodze).
Miejcie jednak na uwadze, iż Wielki Rynek to tak naprawdę rozległy obszar, na którym handluje się wszystkim. Tak jest – wszystkim. Kotwica do kutra? Jest. Silnik okrętowy do barki, przewożącej owoce? Jest. Łańcuch o średnicy 50cm? Oczywiście, że jest!

Jeśli szukacie miliariów oraz rzeczy z demobilu, takich jak plecaki Wietkongu, przypinki i ordery wojskowe, stare i nowe mundury oraz obuwie wojskowe, czy też wojskowy środek na komary, udajcie się na Rynek Dan Sinh, położony 10-15 minut piechotą (w zależności od szybkości marszu) od Rynku Ben Thanh. Tam miłośnicy pamiątek wojskowych znajdą „prawie” wszystko.

Kobieta na targu w Sajgonie

5. Przejechać się rikszą

Riksze rowerowe to świetny sposób na niespieszne zwiedzanie Sajgonu! Rikszarz zabierze nas w wybrane przez nas miejsce, a my, siedząc wygodnie, możemy podziwiać otaczające nas miasto, chłonąć jego atmosferę i robić zdjęcia. Jest to więc nie tylko środek transportu, ale także ciekawa atrakcja sama w sobie!

Riksze w Sajgonie

6. Przejechać się na motorze

Sajgon najlepiej zwiedzać na motorze. Wbrew pozorom, jest szybszy niż samochód, bo nie stoi się w korkach! Jazda na motorze wymaga oczywiście odwagi – na początek warto spróbować jako pasażer. Wczasywazji.pl organizują nocną wycieczkę na motorach po Sajgonie. Świetna przygoda i okazja do zobaczenia miasta z nieco innej perspektywy.

7. Zgłębić tajemnice Tuneli Cu Chi 

Obszar Tuneli Cu Chi znajduje się około 70 km od Sajgonu. Łączna długość tuneli to około 200km, lecz udostępniony do zwiedzania jest tylko niewielki fragment. System tuneli zaczął powstawać w latach 40. XX wieku i był rozbudowywany prawie do końca wojny amerykańskiej, stając się podziemnym miastem z trzema poziomami, wymyślnymi zabezpieczeniami, wąskimi gardłami i pułapkami, wykonanymi ze szrapneli po bombach, zrzucanych przez Amerykanów i wojsko Republiki Wietnamu.

Tego miejsca nie można przeoczyć zwiedzając Wietnam.

Tunele Cu Chi

Zdjęcie: Alex Valavanis

8. Wypić kawę lub drinka na Bitexco Financial Tower

Jeszcze do połowy lipca 2018 r. był to najwyższy wieżowiec w Sajgonie, teraz zajmuje drugą pozycję na podium (tuż po drapaczu chmur, zwanym "Landmark 81"). Centrum wietnamskiej finansjery oraz ekskluzywnych sklepów jest też miejscem, w którym znajduje się bar/kawiarnia z widokiem, rozciągającym się na całe miasto.

Dopiero patrząc na Sajgon z 52 piętra, można uświadomić sobie, jak ogromne jest to miasto!

Bitexco Financial Tower – najwyższy budynek w Sajgonie

Zdjęcie: Gyver Chang

9. Zjeść kolację na pokładzie statku podczas rejsu po rzece Sajgon

Z wczasywazji.pl możecie wykupić sobie wieczorny rejs na statku po rzece Sajgon, połączony z kolacją w formie bufetu oraz programem artystycznym, obejmującym nie tylko "piosenki do kotleta", lecz także pokazy tradycyjnego tańca i muzyki mniejszości etnicznych Wietnamu.

Jeśli myślicie o oświadczynach, lub romantycznej kolacji rocznicowej/urodzinowej/jakiejkolwiek, dajcie nam znać ;)

Rejs z kolacją i animacjami po rzece Sajgon

10. Przepłynąć się tramwajem wodnym

Na przełomie 2017/2018 uruchomiony został Sajgoński Autobus Wodny, którym można wyruszyć z samego centrum miasta – przystani Bach Dang, naprzeciwko pomnika Tran Hung Dao, na rondzie Me Linh, aż na przedmieścia – do obszaru Binh Quoi z wieloma restauracjami i ogrodami.

Mapę i rozkład "jazdy" możecie znaleźć na stronie https://www.saigonwaterbus.vn.

11. Zjeść egzotyczne owoce na plaży Mui Ne

Mui Ne wprawdzie nie leży w Sajgonie, ale jest to najbliższy kurort. Błękitne wody, wysokie fale, piaszczyste plaże – raj dla surferów i spragnionych wypoczynku. Po kąpieli i opalaniu, gdy już zgłodniejemy, warto sięgnąć po egzotyczne owoce: duriana, owoc smoka, longan czy rambutana. W Polsce ich nie dostaniemy, a jeśli już, to nie będą na pewno tak smakowały jak na plaży w Mui Ne.

Egzotyczne owoce Wietnamu - Smoczy owoc