Sajgon bez wątpienia można uznać za centrum Wietnamu, mimo że leży w południowej części tego fascynującego kraju. To właśnie tu mieści się serce naszego zespołu Wczasywazji.pl. Obecna nazwa miasta brzmi: Ho Chi Minh City.

Czytając o tym mieście z pewnością spotkacie się także ze skrótem: HCMC, ale nam – tak jak i wielu Wietnamczykom – bliższe jest to nieoficjalne, a zarazem najpopularniejsze określenie: Sajgon.

Klimatyczny kadr prosto z ulic SajgonuKlimatyczny kadr prosto z ulic Sajgonu (by nguyentuanhung )

Ale Sajgon!

Z pewnością wielu z nas kojarzy „sajgonki” – popularne danie kuchni wietnamskiej, które przywędrowało do Polski wraz z imigrantami z Sajgonu oraz słynne zawołanie „ale sajgon!” – mogące nawiązywać do intensywności i chaosu tego azjatyckiego miasta. Intensywności, która oszałamia i hipnotyzuje. Sajgon to nasz drugi dom, dlatego chcemy go wam pokazać od jak najciekawszej, ale nie banalnej strony.

Sajgon z siedzenia motoru

Sajgon to największe miasto Wietnamu. Jego niesłabnący o żadnej porze dnia i nocy ruch uliczny jest niemal legendarny. Takiego natężenia ruchu i chaosu na drogach prawdopodobnie nie widzieliście nigdy wcześniej i nie zobaczycie nigdzie indziej. My jednak mamy na to swój własny sposób – nie omijamy go, nie udajemy, że nie istnieje, nie chowamy się przed nim, a wręcz przeciwnie – włączamy się do niego i oswajamy. Jest to bowiem najprawdziwsze oblicze Sajgonu, które pragniemy pokazać wszystkim gościom. W naszej ofercie znajdziecie dwie absolutnie wyjątkowe wycieczki: „Dzień w Sajgonie” i „Nocny Sajgon” – feeria barw, migoczące światła, niezwykli ludzie, ciekawe widoki i pyszne jedzenie – nie ma lepszego sposobu na zwiedzanie tego miasta, niż z siedzenia motoru!

Co trzeba zrobić w Sajgonie?

Przejażdżka motorem po mieście znajduje się zresztą w naszej czołówce sajgońskich „Things to Do”. Czego jeszcze nie można ominąć? Z pewnością ulicznego jedzenia (streetfood), które kusi kolorami i aromatami. Z przyjemnością pomożemy wam wybrać najlepsze z długiej listy wietnamskich dań i zaprowadzimy was do lokalnych jadłodajni, o których nawet nie śniło się organizatorom tradycyjnych wycieczek. Wszelkie dobra Sajgonu w pigułce znajdziecie z kolei na targu Bến Thành – gwarantujemy, że nikt nie wyjdzie z niego głodny (wrażeń też) i niezaopatrzony w rzeczy nienajpotrzebniejsze (tak, sporo tu negacji, to po to, żeby zawrócić wam w głowie – taka wprawka do nauki targowania się).

Jeśli tylko macie taką możliwość, polecamy też spędzenie w Sajgonie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Tylko tu będziecie mieli okazję zobaczyć Gwiazdora w 30-stopniowym upale czy bałwanka na tle kwitnących, egzotycznych kwiatów. Fani gorączki sylwestrowej nocy z pewnością nie zawiodą się miejscem, gdzie Nowy Rok można witać aż trzy razy (kalendarzowy, księżycowy i tajski).

Co warto zobaczyć w Sajgonie?

•    Bitexco Financial Tower – najwyższy, liczący 68 pięter, budynek Sajgonu. Sklepy, restauracje, taras widokowy a nawet… lądowisko dla helikopterów! Do tego muzyka na żywo i zaskakująco przystępne ceny drinków. To zdecydowanie punkt obowiązkowy na mapie Sajgonu.

•    Sajgońskie Zoo i Ogród Botaniczny – przyjemny sposób na zasmakowanie odrobiny natury w środku miasta. Główną atrakcją są tu z pewnością słonie i białe tygrysy.

•    Park rozrywki Suoi Tien – doskonałe miejsce dla rodzin z dziećmi, ale nie tylko. Trudno opisać wszystkie kolorowe atrakcje, ale park krokodyli, tor gokartowy i… zimowy zamek naprawdę robią wrażenie.

•    Muzeum Sztuki – Fine Arts Museum of HCMC – trzeba się jednak nastawić na to, że będzie to bardziej ciekawostka kulturowa niż estetyczna uczta.

•    Muzeum Wojny – to miejsce, w którym znajdziemy fotografie, dokumenty i eksponaty poświęcone Wojnie Wietnamskiej (tu nazywanej Wojną Amerykańską). To z pewnością interesujące miejsce dla miłośników historii, jednak muszą mieć oni także mocne nerwy (niektóre ekspozycje są dość brutalne, jak na oko europejskiego widza).

Niezapomnianym widokiem jest też… miasto skąpane w monsunowym deszczu. No dobrze, większość z was nie będzie chciała wybrać się w podróż w porze deszczowej (apogeum przypada mniej więcej na wrzesień-listopad), ale uwierzcie, że to, jak uliczka pod twoim domem zmienia się w rzekę, tymczasem lokalni mieszkańcy korzystają z pobliskiej jadłodajni, mimo wody sięgającej kostek, jest naprawdę widokiem nie z tej ziemi.

Sajgon jest też doskonałą bazą wypadową dla wycieczek do Delty Mekongu, ale to już temat na zupełnie inną historię.