Symbole Wietnamu

Z czym kojarzy Ci się Wietnam? Z aromatem pho, z chroniącym przed słońcem i deszczem kapeluszem non la czy może z kwiatem lotosu? Na to proste pytanie odpowiedzi będzie wiele, bo z pewnością każdy nastawia się na co innego odwiedzając ten kraj i co innego przywozi ze sobą w ramach pakietu wrażeń. Na pewno znajdą się tu punkty oczywiste i wspólne, ale wciąż pozostanie szerokie pole na indywidualne odczucia. Ciekawi jesteśmy, pod którymi punktami naszej listy najbardziej charakterystycznych symboli Wietnamu sam byś się podpisał, a co Cię na niej zaskakuje?

Lotos

Kwiatowym symbolem Wietnamu jest lotos (Nelumbo Adans), nazywany też bobem wodnym, narzybobem, bobowcem, nelumbo albo nurzykłąbem. Ten wieloletni kwiat rośnie w jeziorach, rzekach i stawach. Kwiaty są duże, o pięknych kolorach i cudownym zapachu. Chociaż lotos wyrasta z mułu, uważany jest za kwiat nieskazitelnie czysty – jego liście mają skład i strukturę powodującą odpychanie cząsteczek wody.

Kwiaty lotosu w Wietnamie spotkasz nie tylko w otaczającej Cię przyrodzie – ten motyw pojawia się również w sztuce (np. posągi buddy siedzącego na kwiecie lotosu) i w przedmiotach codziennego użytku, np. na filiżankach czy obrusach.

Lotos to piękny kwiat, ale i bardzo smaczny oraz zdrowy. W liście owija się herbatę, by ta nabrała cudownego aromatu. Łodygi są idealnym dodatkiem do sałatek, a ziarna - przepyszną przekąską, którą można się zajadać jak orzeszkami czy popcornem. Lotos zawiera wiele witamin oraz wartości mineralnych, m.in.: żelazo, białko, wapń, cynk, magnez oraz witaminy B i C.

wietnam kwiat lotosu
Kapelusz Non la

Non la to charakterystyczny, stożkowy kapelusz, wykonany z liści palmowych – popularny nie tylko w wietnamskich wioskach, ale i na ulicach dużych miast. To nakrycie głowy doskonale chroni przed deszczem i słońcem, tylko czy na tym kończą się jego funkcje? Bynajmniej! Mozna w nim nosić zakupy z bazaru, nakryć głowę podczas popołudniowej drzemki albo po prostu… zawiesić go na ścianie, jako wspomnienie wspaniałej podróży do Azji.

Stożkowy kapelusz jest jedną z najczęściej kupowanych pamiątek w Wietnamie. Dostaniemy go na każdym bazarze. Warto jednak wiedzieć, że istnieją miasta i wioski, których mieszkańcy specjalizują się w ich wyrobie. Jedną z najpopularniejszych jest Chuong, w której wyplata się kilka tysięcy kapeluszy dziennie. Jeśli dobrze poszukasz, trafisz na miejsca, gdzie samemu można się zmierzyć się ze zrobieniem takiego kapelusza pod okiem specjalisty. Nie jest to łatwe, wymaga cierpliwości, ale satysfakcja z wykonanego zadania z pewnością wynagradza podjęty trud!

Zatoka Ha Long

Jedna z najbardziej znanych na świecie i kojarzonych z Wietnamem atrakcji turystycznych – Zatoka Ha Long, czyli „Zatoka Lądującego Smoka”, od 1994 roku widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Pierwsze ślady ludzkiej aktywności na tych terenach pochodzą z okresu około 18 000 lat p.n.e. Od tamtego czasu rejon Zatoki był domem dla kultur prehistorycznych: Soi Nhu, Cai Beo oraz Ha Long.

Istnieje kilka legend, które opowiadają historię powstania Zatoki i jej charakterystycznych, wapiennych wysp, jednakże najbardziej popularne są dwie wersje: Pierwsza, wyjaśniająca przy okazji też pochodzenie narodu Wietnamskiego, opowiada, iż pradawny smok Lac Long Quan, spotkał boginię Au Co i zakochał się w niej. Z ich związku powstało 100 jaj, z których wykluli się pierwsi Wietnamczycy. Po pewnym czasie pięćdziesięcioro dzieci wróciło z matką w góry, a druga połowa pozostała nad morzem z ojcem – stąd różnice w wyglądzie ludów górskich i ludzi z nizin, aczkolwiek nadal będących braćmi i siostrami z krwi i kości – jednym narodem. Skorupy jaj, z których wykluli się pierwsi Wietnamczycy, z czasem porośnięte zostały bujną zielenią, tworząc tym samym przepiękny, wyjątkowy krajobraz Zatoki.

Druga z wersji odnosi się do samego Smoka Lac Long Quana, który pewnego razu, wiedząc, iż mongolska flota nadciąga w stronę wybrzeża Wietnamu, aby palić i grabić kraj, sprawił, iż wapienne wyspy wyrosły z dna morskiego w momencie, gdy Mongołowie wpływali na teren Zatoki. Ich statki rozbiły się o strome skały, uniemożliwiając jakiekolwiek działania wojenne. I tak właśnie smok uratował Wietnam!

Najlepszym sposobem na nacieszenie się krajobrazami i wyjątkową atmosferą Zatoki Ha Long jest 3-dniowy rejs po jej wodach, na jednym z wielu statków, różniących się standardem oraz programami. Obserwacja zachodu słońca z leżaka na górnym pokładzie statku i z drinkiem w dłoni, to zdecydowanie bezcenne doświadczenie.

Ruch uliczny w Sajgonie wieczorową porą
Motory – pojazdy, które zbudowały wietnamską gospodarkę!

Jedną z piewszych różnic między krajami zachodnimi a Wietnamem, jakie zauważycie po dotarciu do jakiegokolwiek wietnamskiego miasta, jest ruch uliczny, złożony tutaj głównie ze  skuterów i motocykli.

Jednoślady, napędzane silnikami benzynowymi, a nie – jak to mówią Wietnamczycy – „ryżowymi”, czyli siłą mięśni użytkownika, pojawiały się sporadycznie w południowym Wietamie od lat 60. XX wieku, sprowadzane tutaj przez Francuzów, a następnie przez Amerykanów. Pierwszymi markami i modelami były motorowery Mobylette (lata 60.) oraz skutery Vespa (lata 70.).

Ze względu na horrendalne ceny, powodowane bardzo niską dostępnością, były kupowane jedynie przez bardzo dobrze sytuowanych mieszkańców Sajgonu. Nieco tańszą alternatywą, dostępną od końca lat 60., były motorki Hondy, obie z oszczędnymi silnikami 50cc: Honda 67 (dla mężczyzn) oraz Honda Cub (dla kobiet).

Po wojnie amerykańsko-wietnamskiej i zjednoczeniu znacznie wyniszczonego przez nią kraju, z racji niskiej dostępności benzyny oraz wielu decyzji politycznych, rozwój rynku motocyklowo-skuterowego został praktycznie zatrzymany. Głównym osobistym środkiem transportu w latach od zjednoczenia Wietnamu (1975) do momentu rozpoczęcia procesu budowania gospodarki wolnorynkowej i wprowadzania wielu reform, zwanego Đổi Mới (Nowa Zmiana), były rowery – często używane, sprowadzane z Chin. Z racji niskiej prędkości, możliwości przewozu rzeczy oraz ogólnej uciążliwości użytkowania w warunkach klimatu tropikalnego, nie usprawniały one zbytnio towarowego transportu drogowego.

Prawdziwa rewolucja w transporcie drogowym, dająca Wietnamczykom możliwość budowania sprawnej sieci dystrybucji towarów nie tylko w miastach, lecz także na terenach wiejskich, rozpoczęła się po wprowadzeniu pierwszych reform Nowej Zmiany i umożliwieniu sprowadzania tanich, chińskich podróbek motocykli Hondy na teren kraju.

Dzięki swojej niskiej cenie były to pierwsze pojazdy silnikowe, dostępne dla przeciętnego Wietnamczyka. Zmotoryzowani drobni kupcy, przewoźnicy czy też lokalni handlarze byli od tego momentu w stanie sprawnie przewozić pasażerów i towary, tworząc sieci zaopatrzenia i – w efekcie końcowym – sprawiając, że gospodarka zaczęła się rozwijać po latach stagnacji.

Wraz ze wzrostem ogólnej zamożoności społeczeństwa i biegiem czasu, na rynku pojawiły się nowe generacje motocykli i skuterów, doprowadzając ostatecznie do sytuacji, w której morze motorków i skuterów, jadących wszędzie i we wszystkich kierunkach naraz, stało się jednym z symboli Wietnamu.

*Ciekawostka: W 08/2019 w Sajgonie zarejestrowanych było 8,12 miliona motocykli/skuterów!

Wczasywazji.pl oczywiście również oferują zwiedzanie Wietnamu tym najpopularniejszym ze środków transportu – zobacz nasze przykładowe programy: Highway to Hoi An - 11-dniowa wycieczka motocyklowa lub Motorem przez Deltę Mekongu.

Młoda dziewczyna w białym ao dai
Ao dai

Áo dài – czyli w bezpośrednim przekładzie „długa koszula”, to tradycyjny, odświętny strój Wietnamski. Występuje w wersji męskiej i damskiej – pierwsza sięga zazwyczaj do kolan i noszona jest razem z długimi, czarnymi spodniami. Odmiana przeznaczona dla pań sięga z kolei do kostek i jest zazwyczaj noszona w komplecie z szerokimi, jedwabnymi spodniami w dowolnym kolorze oraz butami na wysokim obcasie.

Fasony ao dai zmieniały się na przestrzeni wieków; najlepszymi miejscami na zaobserwowanie tychże zmian są muzea ao dai w Hanoi oraz Sajgonie. Istnieją wersje upiększane haftami, wizerunkami kwiatów lotosu, feniksów lub też znanych świątyń, czasem na materiał naszywa się cekiny, innym razem materiały utkane są maszynowo w taki sposób, że wzory są już w nie wkomponowane.

Ao dai to, jak już wspomniano powyżej, strój odświętny: Nosi się go w czasie ślubu, ceremonii zaręczyn, na wietnamski Nowy Rok oraz inne uroczystości rodzinne.

W bardziej tradycyjnych regionach kraju, nauczycielki w szkołach podstawowych również przyodziane są w ao dai. Biała wersja tego stroju jest bardzo często używana w charakterze mundurków dla uczennic szkół – gimnazjów i liceów w centralnej części Wietnamu. Jednym z symboli dawnej, cesarskiej stolicy kraju – Hue, jest dziewczyna, ubrana w biały lub fioletowy ao dai, z tradycyjnym kapeluszem na głowie, jadąca na rowerze.

Podobno przyodzianie się w ao dai sprawia, iż każda kobieta staje się natychmiast po wielokroć piękniejsza!

Thuoc Lao

Spacerując uliczkami Starego Miasta Hanoi, jak również podczas okazjonalnych przystanków w maleńkich, chodnikowych przybytkach, serwujących zieloną herbatę (gorącą lub zimną) oraz kilka innych rodzajów naparów ziołowych, na pewno prędzej czy później dostrzeżesz lokalsów, siedzących na plastikowych krzesełkach i przypalających sobie coś w bambusowych rurach, przytkniętych do ust.

Nie obawiaj się wtedy, gdyż nie jest to żaden nielegalny proceder – oni po prostu palą tytoń przez bambusowe fajki wodne!

Poranna fajeczka w Hanoi
Wietnam - bambusowa fajka

Tytoń, używany do nabijania tychże fajek to suszone liście odmiany zwanej Nicotiana Rustica – w Polsce znanej dawniej pod nazwą „machorka”. Zawiera ona około 3-10 razy więcej nikotyny niż tytoń szlachetny, używany w Europie do produkcji papierosów i cygar. Nie jest on wysuszony w takim stopniu, jak tytoń papierosowy; jest również cięty inaczej – w bardzo cienkie, lecz stosunkowo długie nitki.

Procedura palenia tytoniu przez wietnamską bambusową fajkę wygląda następująco: Po pierwsze – i najważniejsze, fajkę wodną w Wietnamie pali się prawie wyłącznie na siedząco! Dlaczego? Aby zachować bezpieczeństwo! Lecz o tym za moment...

Gdy już palacz rozsiądzie się wygodnie i pewnie, wkłada niewielką porcję tytoniu do małej rurki, odchodzącej od głównej części fajki wodnej. W fajce musi znajdować się oczywiście uprzednio wlana odpowiednia ilość wody. Palacz podpala następnie tytoń, jednocześnie delikatnie wdychając powietrze z górnego otworu – ustnika fajki, aby wsad zaczął żarzyć się równomiernie.

Gdy użytkownik poczuje po chwili smak i zapach dymu, wydmuchuje z niej żar, jednym, krótkim, dość silnym dmuchnięciem, po czym podnosi koniec fajki do mniej więcej wysokości swojej klatki piersiowej i intensywnie wdycha dym – w tym momencie słychać charakterystyczny świst i bulgotanie wody, filtrującej dym w fajce.

I tutaj wracamy do tematu bezpieczeństwa. Wysoka zawartość nikotyny w thuoc lao powoduje, iż nie tylko mniej doświadczeni palacze, lecz także starzy wyjadacze, którzy mają nieco gorszy dzień, mogą mieć poczucie chwilowego „odpłynięcia”, jak gdyby na ułamek sekundy stracili przytomność. Osoby nienawykłe do obcowania z tym rodzajem tytoniu na co dzień mogą nawet stracić równowagę i upaść. Dlatego właśnie wietnamską fajkę wodną palić należy WYŁĄCZNIE na siedząco!

Żółw

Żółw jest w Wietnamie symbolem szczęścia i pomyślności. W Jeziorze Zwróconego Miecza w Hanoi, pływał kiedyś święty żółw – „Cu Rua”, jak mówili o nim mieszkańcy, czyli „Pradziadek żółw”. Liczył ponad 100 lat, a pojawiały się też pogłoski, że miał lat 700. Wietnamczycy wierzyli, że za każdym razem, kiedy żółw się wynurzy, nadejdą jakieś zmiany o wadze państwowej. Bez wątpienia było to jedno z najważniejszych zwierząt w kraju.

Niestety, w styczniu 2016 roku zauważono ciało świętego żółwia, unoszące się na wodach jeziora Ho Hoan Kiem. Ta wiadomość zasmuciła cały kraj. Od lat mieszkańcy Hanoi przychodzili nad jezioro w nadziei, że uda im się zobaczyć jego wyjątkowego mieszkańca. Śmierć Cu Rua uważana była za zły znak.

Nie wiadomo co przyczyniło się do śmierci żółwia – zanieczyszczenia, zmiany klimatyczne czy po prostu wiek.

Mimo że Cu Rua już nie ma, dla Wietnamczyków wciąż jest on bardzo ważny, nadal ciepło się o nim wyrażają i tęsknią za jego obecnością w miejskim jeziorze.

wietnam zółw cu rua

ODWIEDŹ JEZIORO ZWRÓCONEGO MIECZA PODCZAS DNIA W HANOI

zupa pho
PHO

Pho jest tradycyjną wietnamską potrawą, serwowaną w każdym zakątku kraju. Jest niezwykle zdrowa, pożywna i bardzo smaczna. Często mówi się, ze pho to zupa, bo składa się na nią wywar i makaron z mięsem oraz dodatkami, ale sami Wietnamczycy uważają inaczej. Makaron zjadają pałeczkami, a bulion wypijają łyżeczką. Co ciekawe, nigdy nie wypijają go do końca! W zupie pho znajdziemy m.in. makaron ryżowy, mięso (wołowe albo gotowanego kurczaka), kolendrę, szczypior czy kiełki fasoli mung. Danie to znajdziesz niemal w każdym wietnamskim barze i ulicznym kramie ze streetfoodem.

Poznaj także inne wietnamskie "zupy".

Sajgonki

Pytając ludzi, z czym kojarzy im się Wietnam, wielu odpowiada: sajgonki! Chociaż serwowane są również w Chinach, to w Wietnamie zajeły szczególne miejsce na TOP liście lokalnych dań. Spring rollsy (bo tak też są nazywane), to nic innego jak papier ryżowy z przepysznym nadzieniem z mielonego mięsa wieprzowego, warzyw, makaronu z tapioki, grzybów Mun i twardnika japońskiego. Podawane są najczęsciej z sosem rybnym, rozrobionym z octem, wodą i cukrem, nitkami marchwi oraz płatkami zielonej papai.

wietnam sajgonki
Laleczki Wodne

Ten tradycyjny, wietnamski gatunek dramaturgii ludowej zapoczątkowany został podobno już 10 wieków temu na terenie delty Rzeki Czerwonej. Największą różnicą miedzy tym, a innymi rodzajami teatru, występującymi w regionie jest scena – tutaj będąca zbiornikiem wodnym. W charakterze sceny dawniej używane były głównie naturalne zbiorniki wodne; obecnie natomiast przedstawienia odbywają się głównie w specjalnie do tego celu przygotowanych budynkach Teatrów Lalek Wodnych.

Artyści stoją po pas w wodzie, ukryci za bambusowymi żaluzjami i za pomocą długich bambusowych tyczek oraz systemowi sznurków poruszają kukiełkami, wyglądającymi, jakby „tańczyły” na powierzchni wody – stąd też wietnamska nazwa tego rodzaju sztuki: „Múa rối nước”, czyli „Tańczenie laleczek na wodzie”.

Przedstawienie, które obecnie trwa zazwyczaj około 45 minut, podzielone jest na kilkanaście osobnych części, przedstawiających między innymi sceny z życia codziennego mieszkańców wietnamskiej wsi, takie, jak sadzenie ryżu, łowienie ryb, czy też wyścigi wioślarzy. Przedstawione są również mityczne wietnamskie święte zwierzęta, legenda o zwróconym mieczu, itp.

Całości dopełnia tradycyjna muzyka i śpiew, wykonywane na żywo przez artystów, siedzących po dwóch stronach sceny. Przełamują oni również barierę między sobą a kukiełkami, gdyż niejednokrotnie reagują na ich zawołania, czy też ostrzegają je przed niebezpieczeństwem.

Gdy będziecie w Hanoi, bądź w Sajgonie, warto poświęcić godzinę czasu na obejrzenie tego wyjątkowego spektaklu. Im mniejsza jest Wasza znajomość języka wietnamskiego, tym większe wrażenie wywrze na Was to przedstawienie!

Banh mi

Prosta potrawa – czyli kanapka w minibagietce, oprócz tego, że jest bardzo smacznym i pożywnym daniem, jest jednocześnie symbolem skomplikowanej historii Wietnamu.

Jak można się domyślić – koncepcję spożywania pieczywa z mąki pszennej zaimportowali do Wietnamu, władający nim od połowy XIX do połowy XX w. Francuzi. Z czasem mąka pszenna, z racji niskiej dostępności w tej części świata, a przez to również wysokiej ceny, została częściowo zastąpiona dużo tańszą i bardzo popularną mąką ryżową.

Jednym z nieodłącznych dodatków, obecnych w prawie każdej z tradycyjnych wersji bánh mì jest również francuski „wynalazek” – pâté, czyli po prostu pasztet, tutaj przyrządzany z mięsa i podrobów wieprzowych.

Dwie podstawowe, najbardziej tradycyjne wersje nadzienia tychże kanapek to: najpopularniejsza na północy bánh mì trứng, czyli bułka z jajkiem, a na południu – bánh mì thịt, czyli bułka z mięsem, a raczej kilkoma rodzajami lokalnej szynki/mortadeli/salcesonu.

Domyślnie w większości miejsc, zarówno na Północy, jak i na Południu, do bułki dodawany jest też wspomniany wcześniej pasztet, plasterki świeżego chili, „masło” – czyli twór przypominający z jednej strony margarynę, a z drugiej majonez oraz nieodłączna, przez jednych ukochana, a przez innych znienawidzona – kolendra.

Bánh mì jest daniem samym w sobie, jedzonym zarówno na śniadanie, szybki lunch, jak i na kolację, gdy nie mamy czasu lub też sił skonsumować pełnego posiłku, złożonego z kilku dań i ryżu.

Jedną z bardzo ciekawych scen z życia każdego wietnamskiego miasta są poranki, gdy rodzice wożą dzieci do szkoły na skuterach. Dzieci siedzą za plecami rodziców, jedną ręką obejmując ich, bądź też trzymając się uchwytu z tyłu skutera, a drugą trzymając jedno z najbardziej ikonicznych, wietnamskich śniadań – właśnie bánh mì.

Banh mi, czyli wietnamska bagietka
wietnam herbata
Tra da

Za symbol Wietnamu uważana jest też herbata z lodem – tra da. Traherbata, dalód. Można ją kupić w każdym barze i restauracji, niezależnie od regionu. W wielu knajpkach na południu Wietnamu podawana jest za darmo. Jej mocniejsza wersja, podawana na północy Wietnamu, kosztuje zazwyczaj około 3000 dongów (~50 groszy). Uważajcie, bo jest znaczna różnica między tymi dwiema odmianami. Co bardziej wrażliwi, po wypiciu jednej szklanki tra da w Hanoi nie są w stanie zmrużyć oka w nocy ;) Co ciekawe, jest to najtańszy napój w Wietnamie!

Ca Phe Sua

Wietnam jest drugim największym na świecie eksporterem kawy. Nie tylko zrobimy tu zapas kawy na cały rok, ale i skosztujemy zupełnie innych wariacji na temat małej czarnej czy kawy z mlekiem.

Wietnamska kawa przygotowywana jest w tradycyjnym, metalowym  zaparzaczu, z dodatkiem mleka skondensowanego oraz kostek kodu. Cały proces trwa około 10 minut, ale smak wynagrodzi czekanie oraz włożony trud, Świetnie pobudza oraz orzeźwia. Ca Phe Sua można kupić na każdym kroku. Warto taki zaparzacz sprawić sobie w prezencie, by można było również po powrocie do kraju cieszyć się smakiem Wietnamu. Więcej o smakach kuchni wietnamskiej można przeczytać w artykule Kuchnia wietnamska – tradycyjne smaki Wietnamu, a poznać je i pokochać – podczas 14-dniowej wycieczki po najpiękniejszych zakątkach kraju, połączonej z poznawaniem kuchni – Food Tour.

wietnam kawa zaparzacz
Pola ryżowe Sa Pa
Ryż

Wietnamskie społeczeństwo ukształtowało się na zrębach kultury ryżowej. Od początku historii upraw tego zboża, szczególnie na terenach obecnej północnej części Wietnamu, rytm życia każdej lokalnej społeczności wyznaczany był przez system zasiewów, rozsad, wzrostu oraz zbiorów ryżu.

Cała wietnamska kultura, jak również jej późniejsza, dość bezproblemowa fuzja z filozofią konfucjańską, wynikają ze sposobu funkcjonowania społeczności wiejskiej, osadzonej właśnie w kręgu kultury ryżowej.

Tradycyjny, najbardziej efektywny model prowadzenia upraw ryżu wymagał pracy wielu osób na jednym polu jednocześnie, dlatego też wszyscy sprawni fizycznie mieszkańcy wsi pracowali razem, oporządzając kolejno pola, należące do poszczególnych rodzin. W ten również sposób prowadzone były prace nad budową i utrzymaniem systemów irygacyjnych – kanałów nawadniających pola.

Taki system prac, wymagający stałego przebywania razem oraz współpracy wielu osób, tworzył bardzo zwartą społeczność lokalną, w której poszczególni jej przedstawiciele wiedzieli o sobie prawie wszystko, wzajemnie sobie pomagali, a jednocześnie byli jako społeczność w dużym stopniu samorządni – o wielu sprawach, wpływających na życie wioski decydowała swojego rodzaju „rada starszych”, wspierana przez wiejskiego nauczyciela – czyli osobę, która umiała pisać i czytać.

Wiele z obrzędów i świąt, spośród których część jest obchodzona do dziś, wynika bezpośrednio z tradycji proszenia Ducha Wioski oraz innych bóstw o urodzaj, o właściwą częstotliwość opadów deszczu oraz dziękowania za obfite plony ryżu w danym roku.

Ryż jest zatem jednym z fundamentów wietnamskiej kultury, stylu życia, jak również porządku społecznego.

Co ciekawe, z racji swojej ważności w kulturze i diecie Wietnamczyków, w języku wietnamskim jest kilka różnych słów, które w polskim oraz angielskim tłumaczymy jedynie jako „ryż”. Są to:

  • Cơm – ryż ugotowany, gotowy do jedzenia
  • Gạo – suche ziarno ryżu, które można ugotować i zjeść
  • Lúa – ryż jako roślina – zboże, rosnące na polu.
Flaga Wietnamu

Obecna flaga Socjalistycznej Republiki Wietnamu prezentuje żółtą, pięcioramienną gwiazdę na czerwonym tle. Ten wzór flagi został po raz pierwszy zaprezentowany 23 listopada 1940 roku, lecz oficjalnym symbolem państwa został tak naprawdę dopiero 2 września 1945 roku – czyli w dniu proklamowania Demokratycznej Republiki Wietnamu, a konkretnie po przeczytaniu przez Ho Chi Minha Deklaracji Niepodległości DRW.

Symbolika flagi Wietnamu jest dość mocno powiązana z tradycjami komunistyczno-socjalistycznymi, a mianowicie: Czerwone tło flagi symbolizuje krew, przelaną przez bojowników o wolność i niepodległość kraju; żółty kolor gwiazdy symbolizuje duszę narodu wietnamskiego; pięć ramion gwiazdy to zdjednoczone poszczególne warstwy społeczeństwa, czyli kolejno: inteligencja, rolnicy, robotnicy, handlarze oraz żołnierze.

Flaga SRW wywieszona jest przed lub na każdym budynku urzędowym, bardzo często w towarzystwie flagi Partii Komunistycznej Wietnamu, przedstawiającej żółty sierp i młot na czerwonym tle.

Jeśli chcesz zobaczyć jedne z największych flag Wietnamu, powiewające na wietrze, to powinieneś wybrać się przed Mauzoleum Ho Chi Minha na Placu Ba Dinh w Hanoi (przy okazji, jeśli pójdziesz tam wieczorem, możesz zobaczyć Ceremonię Zdjęcia Flagi – bardzo ciekawe widowisko), lub też pojechać w pobliże Masztu Flagowego Lung Cu – najbardziej wysuniętego na północ punktu Wietnamu, na którym równiż powiewa wielka flaga kraju, niejako potwierdzająca, iż teren ten należy do Wietnamczyków.

Mieszkańcy kraju są w większości bardzo przywiązani do swojej flagi – za każdym razem, gdy reprezentacja Wietnamu w piłce nożnej, zazwyczaj U21 lub U23, wygrywa jakiś ważny turniej, mieszkańcy dużych miast masowo wykupują flagi od ulicznych sprzedawców i świętują, jeżdżąc po centrum miasta z rozpostartymi flagami, przy akompaniamencie odgłosów wuwuzeli, gwizdków, gongów, a nawet bębnów, czasami składających się po prostu z kawałka deski i metalowej tacy!

Flaga Wietnamu powiewająca w Zatoce Ha Long
Wietnam - roześmiana starsza pani
Czarne zęby

Każde społeczeństwo na świecie ma swoje własne ideały piękna, niekiedy różniące się diametralnie od tych ogólnie uznanych w społeczeństwach Zachodu. Takim właśnie przykładem są czarne jak sadza zęby, które nadal można czasem dojrzeć u starszych pań, zwłaszcza na wsiach północnej części Wietnamu.

Kolor ten wynika – a raczej wynikał, gdyż zwyczaj ten jest z roku na rok coraz mniej popularny – z tradycji żucia orzeszków areki, zawiniętych w liście betelu. Sok, pochodzący z przeżuwanych liści jest intensywnie czerwony, jednakże w kontakcie z ludzkimi zębami farbuje je najpierw na ciemnoczerwono, a wraz z upływem czasu na ciemnobrązowo i – ostatecznie – na czarno.

Używka ta była dawniej dość droga, dlatego też kobieta, która mogła poszczycić się czarnym uzębieniem była symbolem statusu i bogactwa, a zatem również piękna. Podobną funkcję u mężczyzn spełniała „oponka” wokół brzucha i bioder – zgodnie ze starowietnamskim powiedzeniem – „béo khỏe, béo đẹp”, czyli „grube – to zdrowe, grube – to piękne”! A piękne zwłaszcza dlatego, że skoro mężczyzna miał na ciele warstewkę tłuszczu, znaczy, że było go na to stać ;)

Wracając jednak do betelu i areki – do dzisiaj symbolizują miłość braterską oraz małżeńską i są obecne na każdych zaręczynach na jednej z tac pełnych prezentów, składanych przez rodzinę przyszłego pana młodego na ołtarzu przodków w domu przyszłej panny młodej. Dawniej, częstowanie się nawzajem betelem i areką było czynnością, otwierającą rozmowy na temat zaręczyn i małżeństwa dzieci – podawanie tak cennej używki gościom, okazywało im wielki szacunek i uznawało ich pozycję społeczną.

Jeśli w obecnych czasach natkniecie się jednak gdzieś na wietnamskiej wsi na staruszkę z kompletem czarnych jak smoła zębów, pamiętajcie – w swoim czasie była ona na pewno jedną z najlepszych partii w całej okolicy!

Tunele Cu Chi 

Żywe świadectwo wietnamskiej kreatywności, zdolności do adaptacji do warunków panujących dookoła oraz wysoce rozwiniętej umiejętności współpracy w lokalnej społeczności – Tunele Cu Chi są jednym z miejsc, które należy odwiedzić chociaż raz w życiu, aby mieć pełniejszy obraz i lepsze wyobrażenie na temat warunków, w jakich żyli zwykli Wietnamczycy oraz bojownicy Wietkongu w czasach wojny z Amerykanami.

Oryginalne odcinki tuneli są obecnie niedostępne, z racji na wysokie ryzyko zagubienia się w nich – nieprzystosowany do poruszania się w nich człowiek traci orientację już po kilkudziesięciu sekundach.

Można jednakże przejść się nieco szerszymi i wyższymi odcinkami tuneli, dostosowanymi do ruchu turystycznego. Mimo, iż nie są to przejścia tak wąskie i niskie, jak oryginalne tunele, to już jedna minuta, spędzona na przejściu najkrótszego ich odcinka daje bardzo dokładnie odczuć, jakie warunki w nich panowały. Wysoka temperatura, wilgotność i brak przewiewu skutecznie utrudniają przebywanie w tunelach.

Na terenie Obszaru Tuneli Cu Chi można ponadto zobaczyć działanie pułapek, zastawianych przez partyzantów w celu opóźnienia przemarszu wojsk amerykańskich oraz zniszczenia morale żołnierzy.

Na koniec zwiedzania zostaniecie również poczęstowani prawdziwym partyzanckim pożywieniem – gotowanymi w wodzie kokosowej bulwami manioku, maczanymi w orzeszkach ziemnych z solą, a do tego oczywiście obowiązkowy napój – herbata zaprawiana liśćmi pandanu.

Metalowe instrumenty muzyczne na wietnamskim targu
Dong Son Drum

Miedziane bębny Dong Son to jeden z symboli wielowiekowości organizacji państwowych Wietnamczyków. Odnajdowane na terenie północnej części kraju, są szczególnym osiągnięciem rzemieślnictwa kultury Dong Son oraz bardzo ważnym elementem kultury państw, będących przodkiem obecnego Wietnamu – Van Lang i Au Lac.

Bębny te, odlewane z brązu, zdobione były następnie przy pomocy prostych narzędzi, aczkolwiek wzory, zdobiące ich powierzchnię już proste w żadnym wypadku nie były. Istnieje kilka głównych kategorii bębnów Dong Son, aczkolwiek w większości posiadają one wspólne cechy, takie jak: wieloramienna gwiazda, widniejąca na środku górnej powierzchni bębna, mającą symbolizować słońce – gdyż Duch Słońca był ważnym obiektem kultu dla ludu Van Lang; zdobienia w formie wizerunków ptaków, tradycyjnych domów oraz ludzi, wykonujących codzienne czynności, takie, jak np. młócenie ryżu.

Znaczenie tego rodzaju bębnów w wietnamskiej symbolice podkreśla fakt, iż po upadku powstania Dwóch Pań Trung w I w. n. e., zdobyczne bębny Dong Son zostały przez chińską armię przetopione na posąg konia, który został podarowany cesarzowi jako symbol pokonania Wietnamczyków.

Dziś bębny te można zobaczyć w muzeach historii Wietnamu w prawie każdym mieście, a wzory, widoczne na ich powierzchniach są często wykorzystywanym motywem w okolicznych pracowniach tatuażu.

Masz ochotę na więcej? Zobacz nasz wycieczki po Azij!

Wczasywazji.pl są marką należącą do MakeYourAsia. Od 2016 roku organizujemy ciekawsze podróże po Azji Południowo-Wschodniej. W sprawach związanych z wyjazdami firmowymi, motywacyjnymi, szkoleniowymi czy wejściem z Twoim produktem na azjatycki rynek zobacz więcej na stronie MakeYourAsia.

Jesteśmy członkiem