Podróżować po Azji zacząłem około 12 lat temu. Podczas każdej kolejnej wizycie, zakochiwałem się coraz bardziej, aż w końcu postanowiłem zamieszkać tam na stałe. Padło na Wietnam, a dokładniej na Ho Chi Minh.

Sajgon tak mnie urzekł, że spędziłem tam dwa lata. Spacery zatłoczonymi ulicami, przejażdżki rikszami albo motorami, smakowanie lokalnej kuchni – jak nie dać się temu wciągnąć i nie zapragnąć mieć na co dzień? Nigdzie indziej nie zjemy tak smacznego (i śmierdzącego) duriana, nie napijemy się tak smacznej mrożonej kawy oraz nie poznamy tak wielu przyjaznych ludzi.

Również Tajlandia potrafi skraść serce, ale i… podniebienie. Po całodziennym zwiedzaniu, spacerach i rozmowach z mieszkańcami, oczywiście czas na kolację – obowiązkowo na ulicy – oraz przepyszny, niezwykle orzeźwiający i zdrowy świeżo wyciskany sok z granatów. Jest takie stare polskie przysłowie: „Przez żołądek do serca" – dotyczy to nie tylko drugiej połówki, ale i miejsc. Kuchnia jest dopełnieniem każdej podróży!

Moje zwiedzanie nie zaczyna się i kończy na największych oraz najpopularniejszych atrakcjach. Lubię przenikać w głąb, odwiedzać miejsca, gdzie niewielu turystów dociera, przebywać z mieszkańcami, jeść to co oni oraz fotografować ich codzienne życie.

bangkok-roti

bangkok-roti

durian

durian

hoi-an-riksze

hoi-an-riksze

mui-ne

mui-ne

muzeum-narodowe-bangkok

muzeum-narodowe-bangkok

nocny-targ-chiang-mai

nocny-targ-chiang-mai

prosiaczki-bangkok

prosiaczki-bangkok

riksza-sajgon

riksza-sajgon

sajgon-hamak

sajgon-hamak

sajgon-kapelusz

sajgon-kapelusz

sklep-wietnam

sklep-wietnam

soki-bangkok

soki-bangkok

tajlandia-koh-payam1

tajlandia-koh-payam1

ulice-wietnamu

ulice-wietnamu

zachod-slonca-sajgon

zachod-slonca-sajgon